ZUPA SZCZAWIOWE
ZUPA SZCZAWIOWA BŁYSKAWICZNA
-3 łyżki stołowe mąki 3 łyżki stołowe masła
6 szklanek (1 1/2 1) bulionu wołowego lub 3 kostki bulionowe rozpuszczone w 6 szklankach wody 3/4 szklanki śmietany
285 g (10 uncji) konserwowego szczawiu wraz z sokiem 6 jajek ugotowanych na twardo lub faszerowanych po polsku jako dodatek
Z masła i mąki zrobić zasmażkę. Gdy masa będzie gęsta i jednolita, dodać bulion wołowy i gotować, aż wywar zgęstnieje, a mąka utraci smak surowizny. Garnek zdjąć z ognia i zupę podprawić śmietaną (ostrożnie, by się nie ścięła). Tuż przed podaniem dodać szczaw wraz z sokiem. Podawać z dodatkiem jaj.ZUPA ZE ŚWIEŻEGO SZCZAWIU
-Cóż to byłaby za radość, gdyby szczaw rósł w każdym ogródku! Są dwa rodzaje szczawiu: szerokolistny hodowlany i drobniejszy, rosnący dziko - oba równie plenne. Niestety, w trakcie gotowania szczaw traci wspaniały jaskrawozielony kolor, a liście robią się bure, ciemnooliwkowe.675 g (1 1/2 funta) świeżego szczawiu 3 łyżki stołowe masła
6 szklanek (1 1/2 1) bulionu wołowego
lub 3 kostki bulionowe rozpuszczone w 6 szklankach wody 3 łyżki stołowe mąki 3/4 łyżki śmietany
6 jajek ugotowanych na twardo lub faszerowanych po polsku jako dodatek
Szczaw umyć, łodyżki usunąć, liście pokroić w paseczki. Na średnim ogniu obsmażyć liście na maśle, następnie garnek przykryć i dusić na małym ogniu 5 min. Nie trzeba dodawać wody, gdyż szczaw zawiera wystarczającą ilość płynu. Gdy podniesiemy pokrywkę i zobaczymy ciemną maź pływającą w brązowym wywarze, nie traćmy głowy. Zresztą, smakowity zapach wydobywający się z garnka powinien nas uspokoić. Mąkę rozprowadzić odrobiną wywaru wołowego. Gdy masa będzie całkiem gładka, wlać ją do szczawiu, a następnie stale mieszając stopniowo dodawać rosół. Gdy zupa zgęstnieje, gotować na małym ogniu 5-10 min. Poprawić śmietaną i podawać razem z jajkami.
ZUPA Z PULPETEM
Łatwo sobie dać z nimi radę, gdyż przed gotowaniem każdy pulpet obtacza się w mące. Najbardziej je lubię podane w głębokim talerzu z flakami po Warszawsku lub pikantnym rag out. jak na przykład gulasz W Niemczech i Austrii podaje się często zupę z pływającym w niej jednym wielkim pulpetem wielkości piłki baseballowej. Przyznam, że nie bardzo mi to odpowiada.
6 porcji jako doda
115 g (1/4 funta) łoju cielęcego (najlepiej z nerki) lub szpiku, lub pól na
szklanka (125 g) tartej bułki
jajka, białka i żółtka osobno
łyżki stołowe drobno posiekanego koperku lub natki sól i pieprz do smaku
łyżki stołowe mąki do formowania pulpetów
Łój lub szpik drobno posiekać lub zemleć i połączyć z tartą bułką tak. j się robiło ciasto. Dodać żółtka, koperek lub natkę, sól i pieprz. Białka u i jak najdelikatniej połączyć z gotową masą. Formować kluski wielk orzecha laskowego. Każdą kulkę obtoczyć w mące. Wrzucić do osolo wrzącej wody. Gotować pod przykryciem ok. 40 min, aż pulpety wypłyną powierzchnię. Wyjąć łyżką cedzakową. Podawać w głębokich tale przeznaczając po kilka sztuk na porcję.
Ze wszystkich przyjemności kulinarnych przygotowanie, ugniatanie i kowanie ciasta na makaron przynosi chyba najwięcej satysfakcji. Dlatego makaron robię bardzo często, kiedy tylko przyjdzie mi na niego ocho Podczas tournee zdarzyło mi się go robić w hotelu na stoliku od kart, a naw na walizce! Wszyscy chyba lubią miękki, smakowity, świeżo ugotowa makaron. Kłopot polega głównie na tym, że zrobienie makaronu uras często do rangi problemu. „Domowy makaron, ba! Do tego trzeba mi maszynkę. Na razie zbieramy pieniądze". Ilekroć słyszę coś takiego z ust młodych, wiecznie zajętych ludzi, mam ochotę zawołać: „Nie warto! Ja jestem zajęta i też lubię maszynki, ale ręcznie robiony makaron robi się o wie szybciej, nie mówiąc już o tym, że jest smaczniejszy".
Lepszy jest — moim zdaniem — może i dlatego, że nieregularność kształt! wynikająca z ręcznego krojenia dodaje w pewnym sensie smaku: każdy kęs wydaj" się trochę inny. Poza tym makaron wyciśnięty przez maszynkę jest zbity i dalek mu do miękkiej konsystencji ręcznie wyrobionego ciasta. Choć może się to wydać nieprawdopodobne, ta „prymitywna" metoda zajmuje mniej czasu: wystarczy jednak kilka razy ją wypróbować, by się o tym przekonać. Ciasto jest „żywe"
i reaguje na każdy ruch wałka. Robi sieje dosłownie w 15 min. Do tego trzeba doliczyć 15 min, kiedy ciasto „odpoczywa" i wszystko gotowe. A do zmywania mamy tylko stolnicę, nóż i wałek.